Zatopiłam palce w gęstą grzywę klaczy i myślałam o całym świecie.
-Puk, puk.-Powiedział Adam wyrywając mnie z zamyślenia.
-Hej.-Powiedziałam i wyszłam z boksu Propagandy.
- Muszę Ci coś powiedzieć.-Powiedział, a ja wtuliłam się w niego i oparłam głowę o jego ramię.
- Coś się stało?-Zapytałam widząc jego poważną minę, a on zaczął głaskać mnie po włosach.
- Chodźmy się przejść.-Powiedział i wyszliśmy ze stajni. Ruszyliśmy do dębu, przy którym Adam pierwszy raz mnie pocałował. Usiedliśmy pod rozłożystymi gałęziami, z których liście już prawie całkiem spadły.
- Olu, mój ojciec dostał pracę.
- No, to chyba bardzo dobra wiadomość.-Powiedziałam.
- Tak, tylko że tą prace dostał w Anglii.-Powiedział, a ja zamarłam.
- To przecież dwa tysiące kilometrów stąd.-Zdołałam z siebie tylko tyle wydusić.
- Dlatego rodzice zdecydowali, że się tam przeprowadzimy.
- Jak zareagował Mateusz?-Zapytałam.
- Jeszcze o tym nie wie, rodzice mówią, że dowie się za dwa tygodnie. A cała przeprowadzka zacznie się za miesiąc.
- Będzie mu, wam trudno.-Stwierdziłam i zaczęłam myśleć co będzie, kiedy Adam wyjedzie, mój chłopak, moje jedyne oparcie.
- Nie chce, żebyś cierpiała, więc postanowiłem, że najlepiej będzie się rozstać.-Powiedział.
- Niech będzie, ale muszę coś zrobić przed tym. Powiedziałam i zbliżyłam się do chłopaka. Pocałowałam go, a następnie się od niego oderwałam.
- Te miejsce będzie najlepszą pamiątka, po tobie.-Powiedziałam, przypominając sobie ile spędziliśmy pięknych chwil w tym miejscu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz